28.03.2026 14:00 1 MS
To wydarzenie od lat pokazuje, że to, co dla jednych jest zbędne, dla innych może stać się prawdziwym skarbem. Kolejna edycja wejherowskich „Klamotów” ponownie przyciągnęła mieszkańców, którzy nie tylko szukali okazji, ale przede wszystkim chcieli zrobić coś dobrego.
Jak podkreśla Andrzej Gorczycki, prezes firmy Ekofabryka Wejherowo, idea wydarzenia pozostaje niezmienna od lat.
– Dzisiaj spotykamy się tutaj na naszych wejherowskich klamotach, jest to 16. edycja już. Co to znaczy dla mieszkańców? To, że mogą kupić przedmioty, które tutaj do nas przyniósł. Przedmioty dostają tutaj u nas drugie życie. Przypominam, że cały dochód ze sprzedaży przedmiotów trafia na cele charytatywne. Każdy kupujący wybiera sobie na kogo chce płacić. Dostępna jest lista 22 podmiotów, z którymi współpracujemy. Cena tych przedmiotów jest dość niska, bo staramy się, żeby te przedmioty były dostępne dla każdego.
Na stoiskach można znaleźć niemal wszystko – od mebli, przez dekoracje, aż po codzienne drobiazgi. I właśnie ta różnorodność sprawia, że wydarzenie żyje.
– „Tak naprawdę wszystko to, co mamy w domu. Szafa, krzesło, szklanka, talerzyk. Wszystko to, co używamy na co dzień. To, co nam nie jest potrzebne, ale może być potrzebne dla kogoś innego.”
Co ciekawe, doświadczenie organizatorów często bywa zaskakujące.
– „Tak jak tutaj ludzie przynoszą te przedmioty, to też się zastanawiamy często, czy się sprzeda, czy się nie sprzeda. Najczęściej jest tak, że te przedmioty, które uważamy, że będą stały, sprzedają się jako pierwsze.”
Choć ceny przedmiotów są symboliczne, skala pomocy robi ogromne wrażenie.
– Do tej pory prawie 280 tysięcy złotych trafiło tutaj na noc lokalny wejherowski rynek dla Fundacji Stowarzyszeń ze sprzedaży właśnie tych przedmiotów. A przy cenach jednostkowych, które są bardzo niskie, 5, 10, 20 złotych. To pokazuje ile tysięcy przedmiotów znalazło nowego właściciela.
To dowód na to, że wspólne, drobne działania mogą przynosić realne i wymierne efekty.
Wiosna przyciąga tłumy
Każda edycja wydarzenia ma swój niepowtarzalny charakter, jednak jedna z nich wyróżnia się szczególnie.
– Zawsze najliczniejsza jest właśnie ta edycja wiosenna. Wiadomo, słońce, porządki, zawsze jest najwięcej osób, ale każda edycja jest inna, ma trochę inną specyfikę. Ja osobiście bardzo lubię tą świąteczną, bo tam jest troszeczkę inna atmosfera, ale ta wiosenna jest zawsze najwięcej ludzi.
„Klamoty” to nie tylko handel i pomoc charytatywna. To także okazja do poznania działalności służb i organizacji, które na co dzień ratują ludzkie życie.
Na miejscu swoje stoisko zaprezentowała Pomorska Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza „Gryf”. Jak mówi jej prezes, Michał Parzych, zainteresowanie było ogromne.
– Na naszym stoisku możecie państwo zapoznać się ze sprzętem, który wykorzystujemy podczas działań poszukiwawczych. Mamy tutaj drony z termowizją, mamy urządzenia do monitorowania pola działań, kamery termowizyjne.
To jednak nie tylko pokaz technologii, ale przede wszystkim edukacja.
– Pokazujemy czym się zajmujemy, w jaki sposób udzielamy pomocy.
Frekwencja przy stoisku mówiła sama za siebie.
– Jak widać mamy dużo chętnych, którzy są zainteresowani obejrzeniem sprzętu.
Wejherowskie „Klamoty” to coś więcej niż targ rzeczy używanych. To wydarzenie, które łączy mieszkańców wokół idei pomocy, ekologii i odpowiedzialności społecznej.
Każdy zakup to nie tylko nowy przedmiot, ale też realne wsparcie dla potrzebujących. Każda przyniesiona rzecz to kolejna historia, która może mieć swój ciąg dalszy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.