24.03.2026 12:00 0 TS

Martwe dziki na polach w gminie Łęczyce. "Podejmujemy odpowiednie kroki w tej sprawie"

źródło: Piotr Skelnik/nadesłane

Mieszkańcy alarmują o dziesiątkach padłych dzików zalegających na rozległym polu kukurydzy w gminie Łęczyce. Powiatowy Lekarz Weterynarii przekazał, że podejmuje odpowiednie kroki w tej sprawie.

O sprawie poinformował lider Konfederacji na Pomorzu, Piotr Skelnik.

Pod koniec grudnia mieszkańcy gminy Łęczyce zgłosili, że na polu kukurydzy w gminie Łęczyce leżą dziesiątki padłych dzików. Sprawa została zgłoszona do Powiatowego Lekarza Weterynarii, urzędu gminy Łęczycy, powiatowej komendy policji i nadleśnictwa Choczewo - czytamy w przesłanym mailu do naszej redakcji przez Skelnika.

Powiatowy Lekarz Weterynarii potwierdził, że problem jest znany i faktycznie jest to ognisko ASF, ale dziki na bieżąco są utylizowane, więc można było stwierdzić, że sytuacja jest pod kontrolą.

Minęły prawie 3 miesiące i co? Wracamy w to samo miejsce. W ostatnich dniach otrzymałem zdjęcia i nagrania dokumentujące około 50 trucheł dzików, w tym część z nich leży tam od wielu tygodni. W dniach 7–8 marca w końcu skoszono kukurydzę, ale pojawia się kolejne pytanie. Co się z nią stało? Z materiałów wynika, że podczas koszenia naruszono truchła. To oznacza, że szczątki zostały wymieszane z plonem, więc absolutnie nie powinna ona zostać dopuszczona do użytku - twierdzi lider Konfederacji na Pomorzu.

Jak podaje Radio Gdańsk, zdaniem Łukasza Wolnego z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Gdańsku sytuacja była efektem braku porozumienia pomiędzy właścicielem 300-hektarowego pola a dwoma kołami łowieckimi działającymi na tym terenie. Myśliwi nie zdecydowali się na odstrzał dzików w kukurydzy, natomiast właściciel nie chciał dopuścić do zniszczenia upraw. Dodatkową przeszkodą w usunięciu padłych zwierząt były trudne warunki zimowe.

Dopiero w marcu, po skoszeniu pól, rozpoczęto działania porządkowe. Część padłych dzików zebrało jedno z kół łowieckich, a pozostałe usunął Powiatowy Inspektorat Weterynarii. Łącznie zabezpieczono około 80 martwych zwierząt, które zostaną poddane badaniom w kierunku afrykańskiego pomoru świń.

Powiatowy Lekarz Weterynarii w powiecie wejherowskim, Andrzej Zera, w rozmowie z portalem Zawsze Pomorze przyznaje, że sprawa wskazanych terenów jest mu znana i pozostaje w trakcie działań służb.

Jak wyjaśnia, firma zarządzająca polami do tej pory nie uregulowała należności wobec przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za utylizację padłych zwierząt. Chodzi o zdarzenia z końca ubiegłego roku, kiedy usunięto około 60 dzików.

Według lekarza weterynarii, później – bez poinformowania odpowiednich służb – przeprowadzono koszenie kukurydzy. W związku z tym wydana została decyzja administracyjna nakazująca m.in. dezynfekcję sprzętu rolniczego, obowiązkowe przechowywanie zebranych plonów przez 30 dni oraz zakaz wykorzystywania ich jako paszy dla trzody chlewnej.

Sprawa nie została jednak zamknięta. Jak zapowiada Andrzej Zera, prowadzone są kolejne czynności, w tym przygotowanie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Na terenie niemal całego powiatu wejherowskiego nadal obowiązują ograniczenia związane z afrykańskim pomorem świń.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...