31.08.2025 10:02 21 OR
Dramatyczne sceny rozegrały się w piątkowy poranek, 29 sierpnia, w Helu. Świadkowie zauważyli nagą kobietę, która wyrzucała rzeczy przez płot, a chwilę później wbiegła do morza. Sytuacja błyskawicznie przybrała groźny obrót.
O nietypowym, dramatycznym zdarzeniu w Helu poinformował nas jeden z naszych czytelników. W piątek, 29 sierpnia ok. godz. 8.00 w Helu przy ul. Wiejskiej, za bulwarem nadmorskim świadkowie zauważyli nagą kobietę, która wyrzucała rzeczy przez płot, a następnie wbiegła do morza. W pewnym momencie zaczęła się topić, unosząc się twarzą w dół.
Zgodnie z informacjami przekazanymi czytelnikowi przez świadków zdarzenia na ratunek miał ruszyć jeden z przechodniów – strażak z Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu, a zarazem druh OSP KSRG Dolsk. To on, jako jedyny, zdecydował się wejść do wody i wyciągnąć poszkodowaną na brzeg. W akcji wspierali go także dwaj inni świadkowie oraz pracowniczka Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu.
Dzięki błyskawicznej reakcji i podjęciu podstawowych czynności ratowniczych kobieta odzyskała przytomność. Chwilę później na miejsce dotarły służby – Zespół Ratownictwa Medycznego z Jastarni oraz policja powiatowa w Pucku.
Jak relacjonują świadkowie, cała sytuacja była niezwykle dramatyczna i trwała zaledwie kilka minut. Gdyby nie odwaga strażaka i wsparcie innych osób, finał mógłby być tragiczny.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.