10.03.2026 13:00 1 TS/KPP Wejherowo
Na peronie stacji w Godętowie pracownik kolei zauważył starszego mężczyznę na wózku inwalidzkim. Był zdezorientowany, lekko ubrany i zamierzał wsiąść do pociągu „do domu”. Gdyby nie szybka reakcja pracownicy kolei i interwencja policjantów, mógłby odjechać w nieznanym kierunku.
Do zdarzenia doszło w godzinach wieczornych. Dyżurny otrzymał zgłoszenie od pracownicy kolei, która zauważyła na peronie mężczyznę poruszającego się na wózku inwalidzkim. Senior sprawiał wrażenie zagubionego i nie był w stanie jasno określić, gdzie się znajduje.
Na miejsce skierowano patrol prewencji. Interwencję podjęli sierż. Aleksandra Sobisz oraz st. post. Bartosz Kaczorowski. Podczas rozmowy z mężczyzną okazało się, że planuje wsiąść do pociągu i wrócić „do domu”.
— W trakcie już realizowanej interwencji do dyżurnego wejherowskiej komendy wpłynęło kolejne zgłoszenie, z Centrum Opieki w Łęczycach przy ulicy Szkolnej. Zaniepokojona pracownica placówki poinformowała, że jeden z podopiecznych opuścił ośrodek około godziny 11, deklarując, że udaje się jedynie do apteki, jednak do wieczora nie wrócił, wskazała także że miał tylko ubrany krótki rękaw. Z uwagi na zapadłą noc i znaczny spadek temperatury, istniało realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia mężczyzny - informuje asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Wejherowie.
Policjanci szybko skojarzyli fakty i potwierdzili, że mężczyzna, którego zastali na peronie, jest właśnie poszukiwanym podopiecznym ośrodka. Senior poruszał się na elektrycznym wózku inwalidzkim, którego bateria była niemal rozładowana. Dodatkowo był ubrany nieadekwatnie do warunków pogodowych – miał na sobie jedynie bluzę i spodnie dresowe.
Ze względu na gabaryty wózka nie było możliwości przewiezienia mężczyzny radiowozem. Z kolei pracownik ośrodka nie mógł przyjechać po podopiecznego, ponieważ przebywał sam w placówce i opiekował się innymi seniorami.
— Z uwagi na wózek inwalidzki i jego gabaryty nie było możliwości przewiezienia seniora radiowozem. Jednocześnie pracownik ośrodka, który pełnił dyżur, nie mógł przyjechać po podopiecznego, ponieważ w placówce przebywał sam z innymi seniorami i nie mógł pozostawić ich bez opieki. W tej sytuacji policjanci podjęli decyzję, aby samodzielnie pomóc mężczyźnie wrócić do ośrodka - przekazuje oficer prasowy wejherowskiej policji.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.