22.03.2021 15:00 4 NW/pomorskie.eu COVID-19
Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Norwegia, Portugalia, Łotwa, Estonia, Litwa, Irlandia… - podawanie szczepionki AstraZeneca wstrzymano już w kilkunastu krajach. Kontrowersje wokół leku nie cichną, a specjaliści zapewniają, że nie stanowi on zagrożenia. Szczepienie AstraZenecą kontynuowane jest wciąż w Polsce. Od 23 marca rozpoczną się zapisy na szczepienia osób urodzonych w latach 1957-1961.
Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk poinformował podczas konferencji, że zapisy na szczepienia osób poniżej 66. roku życia rozpoczną się we wtorek (23 marca). Jednodniowe opóźnienie wynika z kilkudziesięcioprocentowego spadku liczy osób zainteresowanych zapisywaniem się na szczepienia przeciwko COVID-19 AstraZenecą.
Szczepienia AstraZenecą wstrzymało kilkanaście krajów. Powodem mają być niewyjaśnione zgony, które nastąpiły wkrótce po podaniu preparatu. Chodziło także o incydenty zatorowo-zakrzepowe. Jednak, po analizie Komitetu ds. Bezpieczeństwa Europejskiej Agencji Leków (EMA), zarekomendował on dalsze szczepienie tym preparatem.
– Komitet doszedł do wniosku, że szczepionka AstraZeneca jest bezpieczna i skuteczna, i nie jest powiązana ze wzrostem ryzyka zakrzepów krwi, choć nie wyklucza, że mogą się one zdarzyć w bardzo rzadkich przypadkach – mówiła szefowa EMA Emer Cooke. Doktor Grzegorz Cessak, prezes urzędu rejestracji produktów leczniczych podkreśla, że szczepionka AstraZeneca nie jest gorsza, tylko o innej technologii.
– Mamy kolejną szczepionkę Johnson & Johnson, która dopuszczona została przez Unię Europejską, o podobnej skuteczności, co AstraZeneca. Badania kliniczne były wykonane w różnych warunkach, w innych założeniach klinicznych, w innej metodologii, w innych danych demograficznych, na innej populacji i przede wszystkim w innym czasie i innych krajach - wyjaśnia dr Grzegorz Cessak.
EMA dalej ma badać przypadki niepożądanych odczynów poszczepiennych i sprawdzać, czy były skutkiem zastosowania preparaty czy choroby, o której pacjent nie wiedział. Emer Cooke podkreśla także, że ryzyko zakrzepów u osób zaszczepionych jest niższe niż u ogółu populacji. Korzyści wynikające ze szczepienia mają być też większe niż potencjalne ryzyko.
– Na 20 mln osób, które przyjęły szczepionkę AstraZeneca, zaledwie u 7 stwierdzono przypadki rozsianej koagulacji wewnątrznaczyniowej (zakrzepy w małych naczyniach krwionośnych – przyp. red.), a u 18 zdarzenia zatorowe - czytamy na stronie portalu samorządu województwa pomorskiego.