23.01.2026 15:02 0 Materiał Partnera Materiał partnera
To koniec drogich zakupów? Dla wielu mieszkańców Gdańska i Gdyni to pytanie zaczyna się od prostego porównania: paragonu z galerii i ekranu telefonu. W jednym wypadzie do drogerii rachunek potrafi nieprzyjemnie zaskoczyć, w aplikacji Glovo widać od razu, jak zmienia się suma, gdy zamiast dużych marek z reklam klika się tańszą markę własną Super-Pharm – Life. A jeśli do tego dochodzi abonament Glovo Prime, który rozkłada koszty dostawy na stałą opłatę, okazuje się, że zakupy „pod drzwi” wcale nie muszą oznaczać droższego życia.
Ta scenka jest dobrze znana wielu mieszkańcom Trójmiasta. Sobota, krótki wypad do galerii po kilka drobiazgów: papier, płyn do naczyń, żel pod prysznic, szampon dla dziecka, chusteczki, coś do prania. Wrzucasz do koszyka „to, co zawsze”, stajesz w kolejce, płacisz… i przez chwilę patrzysz na kwotę na paragonie z lekkim niedowierzaniem. Niby nic wielkiego, a jednak z konta zniknęło więcej, niż miało.
Najlepiej widać to przy małych, powtarzalnych zakupach. Gdańszczanie i gdynianie, zamiast szukać miejsca w okolicy Forum Gdańsk czy galerii w Rumi, otwierają Glovo, wybierają Super-Pharm i układają koszyk na ekranie telefonu. Przy wielu pozycjach zamiast znanej marki z reklamy pojawia się Life – własna marka sieci, która od lat stoi na półkach, a dziś po prostu dojeżdża do domu razem z błyskawiczną dostawą.
Gdy prześledzić typowe zamówienia z Glovo w Gdańsku czy Gdyni, trudno mówić o spektakularnych zakupach. To raczej drobna, ale ważna codzienność. W koszykach z Super-Pharm lądują przede wszystkim:
• papier toaletowy, ręczniki papierowe i chusteczki,
• żele pod prysznic, szampony, mydła w płynie,
• płyny do mycia naczyń, kapsułki do prania, środki do sprzątania,
• proste kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów,
• suplementy – magnez, witaminy, preparaty „na odporność”,
• drobne akcesoria: szczotki, gumki, klamry, pilniki, kasetki na leki, termofory.
W większości tych kategorii widać dziś mocny udział Life. To produkty zaprojektowane właśnie do takich codziennych sytuacji: szybko się kończą, trzeba je regularnie uzupełniać, a przy tym chodzi o rozsądną cenę i przewidywalną jakość. W aplikacji widać to od razu – kilka złotych mniej przy jednej pozycji, kilka przy kolejnej i suma na dole ekranu zaczyna wyglądać inaczej.
W hipermarkecie łatwo wrzucić do koszyka „to, co akurat stoi na końcu alejki”. W aplikacji działa inny mechanizm. Przy każdym produkcie widać cenę i od razu widać, o ile zmienia się końcowa kwota zamówienia. Gdy zamiast szamponu czy żelu znanej marki klikniesz wersję Life, różnica jest natychmiast widoczna na dole ekranu. Do tego dochodzi kilka bardzo przyziemnych powodów:
• Mniej zastanawiania się – Life pojawia się w wielu kategoriach, więc po pierwszym udanym wyborze łatwo zbudować sobie „zestaw domowy” z produktów tej marki. Kolejne zamówienia to już kilka szybkich kliknięć.
• Powtarzalność – papier, środki do prania, podstawowe kosmetyki kupuje się w kółko. Jeśli tu obniży się średnią cenę, efekt w skali miesiąca przychodzi sam.
• Dopasowanie do koszyka z aplikacji – to typ produktów, które po prostu dorzucasz, gdy coś się kończy, zamiast szykować całą wyprawę do sklepu.
Dla wielu mieszkańców Wrzeszcza, Zaspy, Karwin czy Obłuża Life nie jest tańszym zamiennikiem tylko podstawową opcją przy zakupach z Glovo.
Gdy na rynek wchodziły szybkie dostawy zakupów spożywczych, łatwo było uznać je za usługę „dla wygodnych” – trochę jak taksówkę zamiast tramwaju. Dziś sięgają po nie przede wszystkim ci, którzy wolą mądrze gospodarować czasem: rodzice z dziećmi, osoby pracujące z domu, ludzie wracający późno z biur w Oliwie, na Morenie czy w Gdyni Orłowie, ale też ci, którzy po prostu nie chcą tracić wieczoru na korki i kolejki tylko po papier, żel i płyn do naczyń.
Zamówienie z Super-Pharm przez Glovo działa tu jak zawór bezpieczeństwa. Kończy się papier, żel, proszek do prania, chusteczki? Zamiast kalkulować, czy starczy jeszcze do weekendu, można zamówić to, co potrzebne, z dostawą pod drzwi. A jeśli przy każdej pozycji wybiera się tańszą markę Life, całość nie przypomina luksusowej zachcianki, tylko zwykły, sensownie ułożony paragon.
W tle pojawia się też wątek ekologiczny. Część akcesoriów Life powstaje z materiałów z recyklingu albo z dodatkiem surowców odnawialnych – np. szczotki z drewna bambusowego czy akcesoria z domieszką włókien roślinnych. Dla części osób to dodatkowy argument, że nie płaci się wyłącznie za logo, ale za produkt, który w miarę możliwości jest zaprojektowany rozsądnie także pod tym kątem.
Czy to oznacza, że drogie zakupy odchodzą w Trójmieście do historii? Niekoniecznie. Wciąż można wypełnić koszyk po brzegi tym, co najdroższe i najbardziej efektowne. Różnica polega na tym, że przy obecności Life w Glovo decyzja należy do użytkownika, a nie do ułożenia ekspozycji na półce.
Mieszkaniec Gdańska, który zamawia wieczorem papier, płyn i żel, nie zawsze liczy każdy grosz. Czasem liczy przede wszystkim minuty. Jeśli przy okazji może zejść z ceny dzięki marce własnej, dlaczego miałby z tego nie skorzystać? Właśnie to widać dziś w koszykach zamawianych przez Glovo z Super-Pharm – im bardziej codzienne zakupy, tym większa szansa, że obok logo aplikacji pojawi się na ekranie także logo Life.
Może więc nie jest to koniec drogich zakupów w ogóle. Ale dla wielu mieszkańców Trójmiasta to koniec osobnych, czasochłonnych wypraw „po papier” i początek prostego układu: zakupy zrobione z kanapy, paragon pod kontrolą, a w tle marka własna, która po cichu podbija aplikację.