20.01.2026 08:37 0 OR/Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni
Zespół Ratownictwa Medycznego z Gdyni otrzymał zgłoszenie dotyczące nieprzytomnego mężczyzny leżącego na przystanku. Osoba zgłaszająca informowała, że mężczyzna upadł, nie reaguje na bodźce i oddycha w nienaturalny sposób, określany potocznie jako „łapanie powietrza”.
Gdy ratownicy dotarli na miejsce, sytuacja była już krytyczna. Pacjent znajdował się w stanie nagłego zatrzymania krążenia. Monitor wykazał migotanie komór, jeden z najgroźniejszych mechanizmów zatrzymania pracy serca. Niestety, mimo obecności świadków, nikt wcześniej nie rozpoznał zatrzymania krążenia ani nie rozpoczął resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
Zespół natychmiast przystąpił do walki o życie. Wdrożono zaawansowane zabiegi resuscytacyjne. Ratownicy zastosowali urządzenie do mechanicznego ucisku klatki piersiowej, przeprowadzili intubację dotchawiczą i wentylację stuprocentowym tlenem. W trakcie akcji wykonano aż 11 defibrylacji oraz podano leki zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Mimo intensywnych działań i kilkudziesięciu minut dramatycznej walki, stan pacjenta pogarszał się. Migotanie komór przeszło w asystolię - całkowite zatrzymanie czynności elektrycznej serca. O godzinie 17:42 lekarz stwierdził zgon.
????????Wyjazd do Zdarzenia:???????? Zespół Ratownictwa Medycznego G0109 otrzymał zgłoszenie o godzinie 17:09 do nieprzytomnego...
Opublikowany przez Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni Poniedziałek, 19 stycznia 2026
Ratownicy zwracają uwagę na bardzo ważny szczegół, który pojawił się już w treści zgłoszenia. Opisywane przez świadków „łapanie powietrza” to tzw. oddech agonalny. Występuje on w pierwszych minutach po zatrzymaniu krążenia i często bywa mylnie uznawany za oznakę życia. W rzeczywistości nie jest to prawidłowy oddech i nie zapewnia organizmowi tlenu.
Ten tragiczny przypadek jest bolesnym przypomnieniem, jak kluczowa jest wiedza i szybka reakcja osób postronnych. Jeśli ktoś jest nieprzytomny i oddycha w sposób nieregularny, charczący lub wcale nie oddycha należy natychmiast rozpocząć uciskanie klatki piersiowej i wezwać pomoc. Każda minuta bez resuscytacji drastycznie zmniejsza szanse na przeżycie.
Ratownicy podkreślają jedno: nie bójmy się pomagać. To właśnie reakcja świadków przed przyjazdem karetki bardzo często decyduje o tym, czy czyjeś życie da się jeszcze uratować.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.