Wystarczy zgoda biskupa diecezjalnego, żeby do mszy mogły służyć także dziewczynki. Taka sytuacja ma miejsce w niektórych miejscach w Polsce. Równouprawnienie powoli przedostaje się również do polskiego kościoła.
Są sumienne, odpowiedzialne, grzeczne i dobrze wypełniają ministranckie obowiązki, angażują się w życie parafii. Innym atutem płci żeńskiej jest ładny głos, dziewczynki chętniej czytają i śpiewają podczas mszy.
Już 16 lat temu Jan Paweł II udzielił zgody na służenie do mszy ministrantek, jednak nie we wszystkich diecezjach biskupi zgadzają się na taki stan rzeczy. Boją się bowiem, że może to wpłynąć na mniejszą liczbę powołań wśród chłopców.