08.09.2017 09:33 0 Redakcja
Gdyńscy aktywiści rozpoczęli starania o utworzenie przejść przez jezdnię jako alternatywy dla tuneli i kładek. Jak podkreślają, z tej infrastruktury samodzielnie nie mogą korzystać osoby starsze oraz niepełnosprawne, co może nosić znamiona dyskryminacji.
Społecznicy z gdyńskiego Stowarzyszenia Miasto Wspólne zaznaczają, że piesi chcą alternatywy dla przejść podziemnych i kładek w centrach miast. Zaproponowali wytyczenie alternatywnego przejścia, bez likwidacji tunelu, przez ul. Morską, na wysokości ul. Denhoffa. Odpowiedni wniosek działacze stowarzyszenia złożyli do Zarządu Dróg i Zieleni.
– Nie wymyślamy niczego nowego – zaznacza Łukasz Piesiewicz ze stowarzyszenia. - We Wrocławiu czy Warszawie i innych miastach trend jest wyraźny. Nawet na najbardziej obciążonych odcinkach dróg, na obszarach najsilniej zurbanizowanych, priorytet zdobywa pieszy. W stolicy naziemne przejścia powstały obok podziemnych na Targowej czy al. Jerozolimskich, poprawiając komfort życia mieszkańców.

fot. Miasto Wspólne
Miasto Wspólne podkreśla, że przejście przez Morską to próba ułatwiania życia, zwłaszcza osobom o ograniczonej sprawności ruchowej i rodzinom z małymi dziećmi. „W chwili obecnej piesi z niepełnosprawnościami zmuszeni są do pokonywania przejścia przy pomocy opiekuna bądź osoby postronnej lub obchodzić skrzyżowanie, co powoduje konieczność nadrobienia dodatkowych 650 metrów. Nosi to znamiona dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność lub wiek” – czytamy w uzasadnieniu do dokumentu, który trafił do gdyńskiego magistratu.
Z utworzenia dodatkowych przejść przez jezdnie w jednych z najbardziej ruchliwych rejonów Gdyni zapewne będzie niezadowolonych wielu kierowców. Jak jednak podkreślają społecznicy z Miasta Wspólnego, w miastach, gdzie takie rozwiązania zostały wprowadzone, po miesiącach widać, że ich zmotoryzowani mieszkańcy nie muszą się ich obawiać.
– W czasie szczytu korki i prędkość komunikacyjna jest taka sama, poza szczytem straty w czasie przejazdu są znikome – zaznacza Piesiewicz.