30.03.2026 11:01 4 OR

'Covidowe domki' w Mechelinkach nadal stoją. Inwestor nie reaguje mimo prawomocnego nakazu rozbiórki

fot. UG Kosakowo (Archiwum)

Choć od prawomocnego wyroku minął już niemal rok, nielegalnie wybudowane domki letniskowe przy plaży w Mechelinkach wciąż nie zostały rozebrane. Sprawa dotyczy spółki MS King z Bolszewa, która w czasie pandemii postawiła 10 obiektów, powołując się na przepisy tzw. specustawy covidowej.

Latem 2020 roku, przy plaży w Mechelinkach powstały domki letniskowe, które, według deklaracji dewelopera, miały służyć przeciwdziałaniu skutkom pandemii. Inwestycję zrealizowano na podstawie tzw. specustawy covidowej.

Wątpliwości wobec inwestycji zgłaszał ówczesny wójt gminy Kosakowo Marcin Majek, który zawiadomił prokuraturę oraz nadzór budowlany. Jak alarmował, budowa prowadzona była na terenie szczególnie zagrożonym powodzią, w strefie ochrony konserwatorskiej, a także w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu Mechelińskie Łąki i Nadmorski Park Krajobrazowy. Dodatkowo obiekt nie posiadał wymaganego pozwolenia na budowę, pozwolenia wodnoprawnego ani innych decyzji administracyjnych.

Na jego wniosek sprawą jeszcze w 2020 roku zajęła się Prokuratura Rejonowa w Pucku. Śledczy uznali, że twierdzenia dewelopera, jakoby obiekt miał służyć zwalczaniu pandemii koronawirusa, „nie są racjonalnie uprawdopodobnione”. Tym bardziej, że jeszcze przed wybuchem pandemii ten sam inwestor ubiegał się o zgodę na budowę w tym miejscu i otrzymał decyzję odmowną.

Prokuratura wystąpiła do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Pucku z wnioskiem o wstrzymanie inwestycji. Mimo to inwestor kontynuował prace, doprowadził budowę do końca, a wiosną 2022 roku reklamował już w internecie działalność „ośrodka całkowicie poświęconego ozdrowieńcom z powikłaniami po chorobie”.

Jak informuje Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 23 kwietnia 2025 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił wszystkie 17 skarg kasacyjnych złożonych przez pełnomocnika inwestora. Tym samym wcześniejsze orzeczenia stały się prawomocne i podlegają wykonaniu. Już wcześniej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uznał, że zabudowa powstała nielegalnie i musi zostać rozebrana na koszt inwestora, a teren powinien zostać przywrócony do stanu sprzed rozpoczęcia prac.

Mimo to osiedle domków nadal stoi. Jak poinformował Gazetę Wyborczą Rafał Wittbrodt z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Pucku, obecnie prowadzone jest postępowanie egzekucyjne mające przymusić inwestora do wykonania obowiązku. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie egzekucyjne w celu przymuszenia inwestora do wykonania obowiązku wynikającego z prawomocnego rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Nadzór budowlany może w takiej sytuacji zastosować środki przymusu, w tym nałożyć grzywnę. Jeśli to nie przyniesie efektu, możliwe jest wykonanie zastępcze – czyli zlecenie rozbiórki zewnętrznej firmie, a kosztami obciążenie dewelopera.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...