19.02.2026 12:30 0 OR/choczewo24.pl
Na dnie Morza Bałtyckiego zakończył się jeden z najważniejszych etapów budowy morskiej farmy wiatrowej Baltica 2. Przygotowano 150 kilometrów tras dla kabli wewnętrznych, które w przyszłości połączą turbiny z morskimi stacjami elektroenergetycznymi. To pierwszy duży krok przed rozpoczęciem właściwego układania infrastruktury kablowej.
Prace rozpoczęły się od szczegółowych badań geotechnicznych wzdłuż planowanych korytarzy kablowych. Sprawdzono również teren pod kątem niewybuchów i niewypałów. Bez pozytywnych wyników takiej kontroli dalsze działania nie byłyby możliwe.
Kiedy potwierdzono brak zagrożeń, dno Bałtyku oczyszczono z głazów, niektóre miały nawet dwa metry średnicy. Następnie specjalistyczna jednostka BOKA Falcon z pługiem T-Rex przygotowała korytarze kablowe. Kolejnym krokiem było formowanie wykopów przy użyciu potężnego pługa „Megalodon”, który wyznaczył precyzyjne trasy pod przyszłe przewody.
Efekt? 150 kilometrów gotowych tras kabli wewnętrznych. W następnej fazie wykonawcy przygotują aż 260 kilometrów tras kabli eksportowych, które wyprowadzą energię z farmy na ląd.
Projekt realizują wspólnie PGE Baltica oraz Ørsted. Jak podkreślają przedstawiciele inwestorów, jakość wykonania wykopów ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa instalacji i trwałości kabli po ich ułożeniu. Po uruchomieniu farmy energia elektryczna trafi do stacji transformatorowej w gminie Choczewo, a stamtąd do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.
Uruchomienie Baltica 2 planowane jest na 2027 rok. Farma o mocy około 1,5 GW będzie największą morską inwestycją wiatrową na polskich wodach Bałtyku. Produkowana energia ma wystarczyć do zasilenia nawet 2,5 miliona gospodarstw domowych. Bałtyk staje się więc nie tylko przestrzenią dla turystyki i żeglugi, ale także jednym z filarów transformacji energetycznej w Polsce.