12.02.2026 11:00 2 TS/mat. pras. Otodom

W aglomeracji Trójmiasta za ten sam budżet można kupić nawet 33 mkw. więcej

źródło: pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Dane z rynku nieruchomości pokazują, że w województwie pomorskim – podobnie jak w Warszawie – różnice cen między miastem a aglomeracją przekładają się na dziesiątki dodatkowych metrów kwadratowych. W obwarzanku Trójmiasta można dziś „dokupić” średnio nawet 33 mkw. w porównaniu do mieszkania w granicach miasta.

Na rynku warszawskim kontrast między miastem a aglomeracją jest wyjątkowo wyraźny. W lutym średnia cena mieszkania od dewelopera w stolicy wynosiła 18,4 tys. zł za metr kwadratowy, podczas gdy w obwarzanku – 11,6 tys. zł/mkw. Przeciętne nowe mieszkanie w Warszawie (55 mkw.) kosztuje dziś ponad milion złotych. Tymczasem w aglomeracji warszawskiej lokal o podobnym metrażu (57 mkw.) można kupić za około 650 tys. zł.

Dla kupującego dysponującego budżetem rzędu miliona złotych oznacza to możliwość powiększenia metrażu aż o 31 mkw. – zamiast 55 mkw. w stolicy, może pozwolić sobie na około 88 mkw. pod miastem.

Mechanizm ten działa także na Pomorzu – i to z jeszcze większą siłą. Jak wskazują dane, w samym tylko obwarzanku Trójmiasta można „dokupić” średnio 33 mkw. w porównaniu do mieszkania w Gdyni lub Gdańsku.

Obecnie budżet wystarczający na zakup 56-metrowego mieszkania od dewelopera w Gdyni lub Gdańsku pozwala nabyć około 84 mkw. w aglomeracji Trójmiasta. Jeszcze rok temu różnica była mniejsza – w lutym 2025 roku przeciętne mieszkanie w Trójmieście kosztowało średnio 826 tys. zł, podczas gdy w aglomeracji – około 567 tys. zł. Wówczas zaoszczędzona kwota pozwalała na powiększenie metrażu o 23 mkw. Dziś ta przewaga wzrosła do około 33 mkw.

Ten mechanizm działa na każdym z siedmiu największych rynków w Polsce, choć z różną siłą. W aglomeracji Trójmiasta różnica w przeliczeniu na metraż jest jedną z największych w kraju – wyjaśnia Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku w Otodom.

Nie wszystkie miasta odnotowują podobny trend. We Wrocławiu różnica w możliwym do uzyskania metrażu między miastem a aglomeracją spadła z 31 mkw. dwa lata temu do 17 mkw. obecnie. Przyczyną jest szybszy wzrost cen poza granicami miasta niż w samym Wrocławiu.

W Katowicach zmiana ma charakter symboliczny – liczba dodatkowych metrów spadła z 19 do 18 mkw. Z kolei w Łodzi rozpiętość pozostaje najmniejsza wśród analizowanych rynków – wybór lokalizacji poza miastem daje tam zysk rzędu 15 mkw.

Ostatecznie decyzja o zakupie mieszkania przestaje być wyłącznie finansowa. Dla jednych kluczowa pozostaje bliskość pracy, szkół, usług i infrastruktury miejskiej. Dla innych – większa przestrzeń, spokój i komfort życia w tej samej cenie.

Tym bardziej że – według „Monitora Nastrojów Klientów Nieruchomości” – mieszkania od deweloperów preferuje obecnie 21% kupujących, podczas gdy 44% wybiera rynek wtórny.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...