07.02.2026 16:30 0 MS

Arktyczna zima na Bałtyku. Rekordowe zlodzenie i niebezpieczne piękno

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay

Morze Bałtyckie, kojarzone z letnimi wakacjami, falą i plażami, tej zimy ukazuje swoje zupełnie inne, surowe oblicze. Przez ostatnie tygodnie potężny wyż baryczny przyniósł do Europy Północnej i Środkowej arktyczne powietrze, które zamieniło akwen w gigantyczną, białą równinę. Efekt jest tak spektakularny, że obecne zlodzenie Bałtyku jest jednym z największych w historii pomiarów, przywodząc na myśl dawno zapomniane zimy z połowy ubiegłego wieku.

Rekordowa biała kołdra na morzu

Według danych fińskiego instytutu meteorologicznego (FMI), lód pokrywa obecnie około 144 tysięce kilometrów kwadratowych powierzchni Bałtyku. To niemal jedna trzecia całego akwenu. Najgrubsza, sięgająca nawet 70 centymetrów, pokrywa lodowa utworzyła się na dalekiej północy, w Botniku Północnym. Jednak lód pojawił się także w rejonach, gdzie jest rzadkim gościem, przybrzeżne wody Niemiec czy polska Zatoka Gdańska również skują cienkie, ale rozległe taflę.

To niezwykłe zjawisko ma swoje konkretne przyczyny. Bałtyk, jako morze śródlądowe o stosunkowo niskim zasoleniu, zamarza łatwiej niż oceany. Jednak do powstania tak rozległej pokrywy potrzeba przede wszystkim długotrwałego utrzymywania się temperatur znacznie poniżej zera, czemu sprzyjały bezchmurne noce i słabe wiatry. Synoptycy podkreślają, że obecny stan jest wyjątkowy i plasuje się w czołówce rekordowych pomiarów.

Oficjalna autostrada przez zamarznięte morze

Najbardziej spektakularnym dowodem na siłę tej zimy są działania władz Estonii. Tam, gdzie zwykle kursują promy, powstała oficjalna… droga. Władze wytyczyły i oznakowały 17-kilometrową lodową trasę łączącą wyspy Hiuma i Sarema. Droga, oznaczona tradycyjnie gałązkami jałowca i znakami drogowymi, stała się niezbędnym połączeniem w czasie, gdy żegluga jest wstrzymana z powodu kry.

Dla mieszkańców wysp to często jedyna szansa na dotarcie do pracy, szkoły czy do lekarza. Dla innych, to niecodzienna atrakcja i podróż wprost przez środek zamarzniętego morza. Jednak władze i służby podkreślają, że poruszanie się po lodzie jest dozwolone wyłącznie po oficjalnych, regularnie kontrolowanych trasach. Grubość lodu może być bowiem zdradliwa i zmieniać się z metra na metr.

Śmiertelne niebezpieczeństwo pod pozorem piękna

Ten właśnie aspekt jest kluczowy i najmocniej podnoszony przez służby w całym regionie. Podczas gdy w północnej Zatoce Botnickiej lód jest gruby i stabilny, to już na polskim wybrzeżu jego grubość w Zatoce Gdańskiej szacowana jest na zaledwie 5-15 centymetrów. To stanowczo za mało, by bezpiecznie na niego wchodzić. Policja w Estonii, Polsce i Niemczech wydaje ostrzeżenia, apelując o rozwagę i informując, że korzystanie z nieoznakowanych przejść to igranie z życiem.

Mimo to, niezwykłe pejzaże przyciągają rzesze ciekawskich i fotografów. Całkowicie zamarzło najdłuższe molo na Bałtyku w niemieckim Prerow, tworząc surrealsityczny widok. Zamarznięta Zatoka Pucka czy skuta lodem Motława w Gdańsku stały się zimowymi atrakcjami, budząc jednocześnie niepokój służb ratowniczych.

Klimatyczna anomalia czy powrót przeszłości?

Obecna sytuacja każe zadać pytanie o zmiany klimatyczne. Paradoksalnie, ekstremalne mrozy w niektórych regionach Europy mogą być jednym z efektów zaburzenia prądu strumieniowego, co z kolei wiąże się z ogrzewaniem Arktyki. Tegoroczna zima na Bałtyku jest zatem potężną anomalią na tle długoterminowego trendu łagodzenia się zim.

Niezależnie od przyczyn, widok skutej lodem powierzchni Bałtyku to przypomnienie o potędze natury. To obraz z innej epoki, który na kilka tygodni zawiesił normalne życie nadmorskich społeczności, zmusił do powrotu do dawnych, lodowych szlaków i ukazał surowe, niebezpieczne, ale i fascynujące piękno morza w jego zimowym wydaniu. Być może jest to ostatnia okazja, by zobaczyć taki spektakl na taką skalę.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...