19.01.2026 11:01 0 OR

Fajerwerki na ekspresówce. Nocny 'pokaz' na Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej

fot. pixabay.com (zdjęcie poglądowe)

Sceny jak z filmu akcji, ale bez scenariusza i zabezpieczeń. W nocy z soboty na niedzielę, z 17 na 18 stycznia, na Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej doszło do skrajnie niebezpiecznego incydentu. Grupa osób postanowiła urządzić… pirotechniczny pokaz na drodze ekspresowej S7.

Do zdarzenia doszło tuż przed północą, na wysokości miejscowości Lublewo, w kierunku Kartuz. Z relacji świadków wynika, że kilka pojazdów nagle zatrzymało się w poprzek jezdni, uniemożliwiając przejazd innym uczestnikom ruchu. Chwilę później z jezdni zaczęły wystrzeliwać fajerwerki i race dymne, rozświetlając nocne niebo… nad jedną z najważniejszych tras regionu.

To, co miało przypominać sylwestrową zabawę, w rzeczywistości było skrajnie nieodpowiedzialnym i niebezpiecznym zachowaniem. Zatrzymanie ruchu na drodze ekspresowej, ograniczona widoczność, zaskoczeni kierowcy i pirotechnika. Każdy z tych elementów mógł doprowadzić do poważnego wypadku, a nawet tragedii.

Zaniepokojeni kierowcy natychmiast powiadomili służby. Na miejsce skierowano patrole z Pruszcza Gdańskiego, Gdańska i Kartuz, a także funkcjonariuszy prewencji. Gdy policjanci dotarli na miejsce, sprawców już jednak nie było – zniknęli, zanim doszło do konfrontacji.

Sprawą zajmują się obecnie policjanci z Gdańska, którzy prowadzą intensywne czynności w celu ustalenia tożsamości osób odpowiedzialnych za to zdarzenie. Funkcjonariusze wystosowali pilny apel do świadków. Szczególnie cenne mogą okazać się nagrania z wideorejestratorów samochodowych. Każdy kierowca, który tej nocy poruszał się Obwodnicą Metropolitalną i posiada materiał wideo z przejazdu w rejonie Lublewa, proszony jest o kontakt z policją.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...