10.01.2026 07:00 2 MS/OSP RW Gdynia

Sekundy decydują o życiu. Jak zachować się, gdy załamie się lód

Zdjęcie: OSP RW Gdynia

Każdej zimy zamarznięte jeziora, stawy i rzeki przyciągają spacerowiczów, wędkarzy i dzieci. Niestety, co roku dochodzi do groźnych zdarzeń związanych z załamaniem się lodu. W takiej sytuacji liczą się sekundy oraz wiedza, jak zachować się, by zwiększyć swoje szanse na przeżycie. Oto podstawowe zasady autoratownictwa lodowego.

Natychmiastowa reakcja

W momencie, gdy poczujesz, że lód pęka, kluczowe jest szybkie działanie. Należy szeroko rozłożyć ramiona, aby zapobiec całkowitemu zanurzeniu i utrzymać głowę nad wodą. Następnie warto obrócić się w kierunku, z którego się przyszło – to właśnie tam lód wcześniej był na tyle stabilny, że utrzymał ciężar ciała.

Przygotowanie do wyjścia z wody

Jeżeli krawędź lodu przy przeręblu kruszy się, trzeba łamać taflę przed sobą, aż dojdzie się do grubszej i bardziej stabilnej warstwy. Przedramiona należy oprzeć płasko na lodzie, co pozwoli uzyskać solidny punkt podparcia i przygotować się do wydostania na powierzchnię.

Wydostawanie się na taflę

Podczas wychodzenia z wody kluczowa jest praca nogami. Energiczne ruchy, podobne do pływania, pomagają wypchnąć tułów poziomo na lód. Jeśli ktoś ma przy sobie kolce lodowe, warto wbić je w taflę przed sobą – znacząco ułatwia to „wciągnięcie się” na powierzchnię, zwłaszcza gdy lód jest śliski.

Bezpieczne oddalenie się od przerębla

Po wydostaniu się z wody nie wolno wstawać. Skupienie ciężaru ciała na stopach może spowodować ponowne załamanie lodu. Najbezpieczniej jest czołgać się lub turlać, oddalając się od przerębla dokładnie tą samą trasą, którą się przyszło. Zmiana kierunku wiąże się z ryzykiem wejścia na cieńszą taflę.

Nie zapominaj o wychłodzeniu

Po opuszczeniu lodowatej wody należy jak najszybciej znaleźć ciepłe schronienie. Hipotermia postępuje bardzo szybko i stanowi poważne zagrożenie nawet po wydostaniu się na brzeg. Wybierając się na zamarznięty akwen, warto mieć ze sobą ubrania na zmianę – mogą uratować zdrowie, a nawet życie.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...