09.01.2026 10:51 58 Redakcja
Nie milkną echa wzbudzającego ogromne kontrowersje rzekomego wyrzucenia krzyża do kosza w szkole podstawowej w Kielnie. Naszej redakcji udało się dotrzeć do zdjęcia krzyża, o którym mówi obecnie cała Polska.
Do zdarzenia związanego z prawdopodobnym wyrzuceniem symbolu religijnego do kosza miało dojść w połowie grudnia ubiegłego roku. To wtedy nauczycielka języka angielskiego miała zażądać od ucznia zdjęcia krzyża ze ściany. Gdy ten odmówił, miała zrobić to sama i wyrzucić go do śmieci.
Ten incydent, reakcja rodziców oraz wielu środowisk prawicowych sprawiły, że Kielno i krzyż od kilku tygodniu są na ustach wielu polityków, komentatorów życia publicznego, jak i zwykłych mieszkańców. Wszyscy przekonani byli wtedy, że krzyż, o którym mowa wykonany jest z drewna, a na nim widnieje figurka Jezusa. Właśnie takie krucyfiksy najczęściej wisiały w salach lekcyjnych wielu polskich szkół.
W tym przypadku krzyż, o którym mówi cała Polska to wykonany w całości z plastiku, prawdopodobnie element kostiumu halloweenowego zakonnicy, który, według naszych nieoficjalnych informacji, jeden z uczniów miał przynieść do sali i powiesić obok wentylatora. Jak udało nam się sprawdzić strój z takim właśnie krzyżem można kupić na jednej z zagranicznych platform sprzedażowych.
Policjanci zabezpieczyli do sprawy krzyż widoczny na zdjęciu. Jest on w całości wykonany z tworzywa sztucznego.
— W sprawie przesłuchiwani są świadkowie i sprawdzane są wszystkie okoliczności zdarzenia – informuje asp. sztab. Anetta Potrykus, rzecznik prasowy KPP w Wejherowie.

fot. KPP w Wejherowie
W czwartek, 8 stycznia przed szkołą podstawową w Kielnie miał miejsce protest. Uczestnicy pikiety wyrazili swój sprzeciw wobec rzekomego wyrzucenia krzyża do śmietnika przez jedną z nauczycielek.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.