09.01.2026 07:06 3 PM/KPP Lębork
Nietypowa interwencja policjantów na stacji paliw w Łebie zakończyła się ujawnieniem próby obejścia sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. 49-letni mężczyzna sam zgłosił się do funkcjonariuszy po pomoc, jednak jego historia szybko została zweryfikowana przez mundurowych i zapis monitoringu.
49-latek pomimo obowiązującego go zakazu prowadzenia pojazdów wsiadł za kierownicę Volvo i podjechał nim na stację paliw w Łebie. Gdy zobaczył zaparkowany tam radiowóz, wystraszył się skutków ewentualnej kontroli. Postanowił wyprzedzić działania policjantów i sam do nich podszedł. Opowiedział im pewną historię…
— Pomoc osobom narażonym na wychłodzenie jest obecnie jednym z priorytetowych działań policjantów. Dlatego też, gdy w miniony wtorek na stacji paliw w Łebie do funkcjonariuszy ruchu drogowego podszedł mężczyzna z prośbą o pomoc, nie odmówili. Usłyszeli, że Volvo mężczyzny uległo awarii i od jakiegoś czasu stoi unieruchomione na parkingu, a on sam jest zziębnięty i nie ma jak dostać się do domu, oddalonego o kilka kilometrów od stacji - informuje lęborska policja.
Był ubrany nieadekwatnie do pogody, więc mundurowi bez wahania zgodzili się udzielić mu pomocy w transporcie do miejsca zamieszkania. Nie omieszkali jednak wylegitymować tego mężczyzny. Okazało się, że to 49-latek, którego obowiązuje zakaz prowadzenia pojazdów, wydany za jazdę pomimo braku uprawnień.
— Mężczyzna stanowczo zaprzeczył, by kierował samochodem, bo przecież ma taki zakaz. Po odwiezieniu 49-latka policjanci wracali w okolicę stacji paliw, gdy zauważyli wspomniane Volvo. Auto, które miało być całkowicie niesprawne, właśnie wyjeżdżało z parkingu. Funkcjonariusze pojechali za nim i przy wyjeździe z Łeby zatrzymali je do kontroli. Za kierownicą siedziała kobieta. Gdy mundurowi byli w trakcie legitymowania kierującej, na miejsce interwencji podjechał inny samochód, z którego wysiadł pasażer – mężczyzna, którego dopiero co odwieźli do domu. No i się wydało - podaje policja.
Tym razem mężczyzna już nie zaprzeczał, że to on podjechał Volvo w okolice stacji paliw. Wystraszył się możliwej kontroli, więc wymyślił całą opisaną historię. To, że prowadził auto, potwierdziło nagranie monitoringu. Policjanci wystawili mu wezwanie do stawiennictwa w łebskim komisariacie i zatrzymali dowód rejestracyjny od Volvo, bo okazało się, że przednia szyba tego auta była uszkodzona.
49-latek wkrótce usłyszy zarzuty niestosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, przestępstwa zagrożonego karą 5 lat pozbawienia wolności. Za kierownicą mężczyzna może też nie wsiąść znacznie dłużej niż wcześniej zasądzonych 6 miesięcy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: redakcja@nadmorski24.pl. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.