08.01.2026 07:57 0 Materiał Partnera Materiał partnera
Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze fascynowałem się tym, jak jedna zmiana w rakiecie może kompletnie odmienić grę. Serio. Pamiętam, jak kilka lat temu próbowałem różnych modeli, i nagle – bum – poczułem, że mój backhand leci jak z armaty. Wtedy pierwszy raz usłyszałem termin head speed.
Brzmiało trochę technicznie, ale wiesz, o co chodzi – chodzi o to, jak szybko poruszasz rakietą przy uderzeniu piłki. I powiem wprost – to nie jest tylko liczba, którą wpisują w tabeli. To coś, co naprawdę czuć na korcie. Szczególnie gdy grasz rakietą z górnej półki, którą grał Novak Djokovic a obecnie Jannik Sinner. Tak, serio – ta sama, której używa on w swoich najważniejszych turniejach. A najlepsze jest to, że już wkrótce pojawi się jej nowa wersja.
Ok, zacznijmy od podstaw. Head speed to po prostu prędkość, z jaką przemieszcza się główka rakiety w momencie kontaktu z piłką. Wyższy head speed = większa energia przeniesiona na piłkę = mocniejsze uderzenie. Brzmi logicznie, prawda?
Ale uwaga – nie chodzi tylko o siłę. Wysoka prędkość główki daje też lepszą kontrolę nad rotacją. W praktyce: możesz walić topspina jak Djokovic albo serwować z takim „kickiem”, że przeciwnik nie zdąży mrugnąć.
Tu mała dygresja: kiedyś próbowałem grać rakietą stricte dla początkujących – niby lekka, niby szybka, ale head speed był… no powiedzmy, że ledwo zauważalny. Efekt? Każdy wolej kończył się na siatce. Więc serio, jeśli myślisz, że samą techniką ogarniesz wszystko – nie zawsze tak to działa. Rakieta ma znaczenie.
Można powiedzieć, że to trochę jak turbo w samochodzie. Masz fajny silnik, ale bez odpowiedniej przekładni, mocy nie wykorzystasz. Tak samo w tenisie – head speed zmienia kilka rzeczy:
Nie ma co owijać w bawełnę – im szybciej główka rakiety leci, tym piłka szybciej opuszcza struny. Dlatego profesjonalni gracze często mają imponującą prędkość serwisu. Novak Djokovic? Ten facet nie bawi się w półśrodki – jego head speed przy forehandzie potrafi powalić.
Nie tylko prędkość, ale i finezja. Wyższy head speed ułatwia generowanie topspinu, który trzyma piłkę w korcie nawet przy ostrych uderzeniach. Serio, raz próbowałem „pokazać się” z topspinem w sparingu z kumplem – poczułem różnicę, jakby rakieta sama „ciągnęła” piłkę w dół.
Krótko i na temat: szybka główka = lepsza reakcja. Przy szybkim tenisie nie ma czasu na zastanawianie się. Head speed pomaga skracać drogę piłki i ułatwia dynamiczne zagrania przy siatce.
No dobra, tu zaczyna się zabawa. Bo nie wystarczy po prostu kupić rakietę i machać nią jak wściekły. Trzeba wiedzieć, co działa.
Technika przede wszystkim
Bez poprawnego swing path i rotacji nadgarstka – żadna rakieta Ci nie pomoże. Serio. Możesz mieć topową Yamahę albo Babolata (tak, są i takie cuda) – jeśli nie wiesz, jak użyć ręki i ciała, head speed będzie mizerny.
Waga i balans rakiety
Tu jest trick. Rakieta cięższa z przodu daje więcej mocy, lżejsza z tyłu ułatwia szybkie ruchy. Djokovic ma swój patent, który pozwala mu balansować szybkość i kontrolę. Tak sobie myślę… kiedy próbowałem zrobić podobny eksperyment w sklepie, wyglądałem trochę jak dziecko w sklepie z zabawkami, ale różnica była naprawdę odczuwalna.
Struny i naciąg
Nie zapominaj o detalach. Struny o wyższym napięciu mogą zmniejszać head speed, ale dają lepszą kontrolę. Niższe napięcie? Więcej mocy i prędkości. Jak w życiu – zawsze coś za coś.
Ćwiczenia fizyczne
Nie chodzi tylko o ramiona. Core, nogi, balans całego ciała. Bo head speed to nie tylko ręka, to cały ruch – jak dobrze zsynchronizujesz ciało, rakieta sama „biegnie” z prędkością.
Tu jest smaczek. Obecna rakieta Sinnera (i nie, nie musisz być zawodowcem, żeby ją poczuć w rękach) to absolutna bestia. Lekka, precyzyjna, a zarazem daje mega head speed. Wyobraź sobie połączenie Ferrari i precyzyjnego skalpela – tak to mniej więcej wygląda w realu.
I słuchajcie, wkrótce pojawi się nowa wersja. Ludzie w branży już szepczą, że będzie jeszcze szybsza i bardziej responsywna. Ja nie wiem jak Ty, ale ja już mam ciarki na myśl, że będzie można sprawdzić to na korcie. Zresztą, sam zobaczysz – jak tylko trafi do sklepów, każdy, kto kocha tenis, będzie chciał ją przetestować.
Nie trzeba od razu być jak Sinner. Head speed da się poprawić też dla zwykłego gracza. Kilka trików, które w realu działają:
Mini-rakiety i drążki – pomagają trenować szybszy swing.
Shadow swings – machanie „na sucho” pomaga wyrobić pamięć mięśniową.
Ćwiczenia z piłką lekarską – brzmi dziwnie, ale naprawdę zwiększa moc i dynamikę uderzenia.
Tak sobie myślę… kiedy próbowałem te metody, poczułem różnicę już po kilku tygodniach. Serio, czasem drobne zmiany robią największą różnicę.
1. Co to jest head speed w tenisie?
Head speed to prędkość, z jaką porusza się główka rakiety w momencie kontaktu z piłką. Wyższy head speed daje mocniejsze i bardziej rotacyjne uderzenia.
2. Czy head speed ma znaczenie dla początkujących?
O tak, choć nie zawsze chodzi o maksymalną prędkość. Ważniejsze jest, żeby nauczyć się kontrolować ruch rakiety i synchronizować ciało. Później moc przychodzi sama.
3. Jakie rakiety pozwalają zwiększyć head speed?
Topowe modele, jak te używane przez Djokovica czy Sinnera, mają lekki balans i odpowiednią sztywność. Ważna jest też waga i naciąg strun – razem tworzą optymalną prędkość główki.
4. Czy trening fizyczny pomaga w head speed?
Absolutnie. Core, ramiona, nogi – wszystko się liczy. Nawet krótkie sesje z piłką lekarską czy shadow swings potrafią znacząco poprawić speed główki rakiety.
5. Czy nowa rakieta Sinnera naprawdę zwiększy head speed?
Według przecieków z branży – tak. Ma być jeszcze lżejsza, bardziej responsywna i lepiej dopasowana do dynamicznego tenisa. Nie mogę się doczekać, aż będziemy mogli to sprawdzić w praktyce.
Head speed to jeden z tych elementów, który naprawdę zmienia grę. Nie chodzi tylko o siłę, ale też o rotację, kontrolę i dynamikę. Kiedy czujesz, że rakieta „biegnie” razem z Tobą – wiesz, że gra nabiera zupełnie innego wymiaru.
I wiesz co? Wkrótce nowa wersja topowej rakiety Djokovica wprowadzi ten poziom na zupełnie inny level. Tak sobie myślę… nawet jeśli nie będziesz mistrzem świata, poczujesz różnicę. Bo head speed to nie teoria – to czysta przyjemność z gry.