09.03.2018 17:30 1 raz

„Na policjanta” wyłudzili ponad 2 miliony złotych

fot. policja.pl

Aż dziewięć osób zasiądzie na ławie oskarżonych w procesie szajki, która działała m.in. na terenie Pomorza. Udając policjantów oszukiwali mieszkańców, udając, że… walczą z oszustami. Grozi im wieloletni pobyt w więzieniu.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zakończyła postępowanie w sprawie oszustów działających metodą „na policjanta”, którzy zostali zatrzymani w 2016 roku. Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko dziewięciu osobom, w tym szefowi szajki.

Ośmiu oskarżonym zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Miała ona na celu dokonywanie oszustw metodą "na policjanta". Prokurator zarzucił im także popełnianie od jednego do dziewiętnastu oszustw lub usiłowania oszustwa – podał dział prasowy Prokuratury Krajowej. – Natomiast dziewiątemu oskarżonemu, Krystianowi Ł., zarzucono kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz popełnienie oszustw lub usiłowania oszustw. Łącznie oskarżonemu zarzucono popełnienie 43 przestępstw.

Oskarżeni przyznali się do części z zarzuconych im przestępstw. Na wniosek prokuratora wszyscy zostali tymczasowo aresztowani.

Grupa działała od marca 2016 roku do września 2016 roku na terenie całego kraju, między innymi na terenie województwa pomorskiego – wyjaśniają śledczy. – Krystian Ł. organizował werbunek jej członków, wyjazdy na „akcje”, odbierał wyłudzone pieniądze, a także przekazywał członkom grupy wynagrodzenie decydując o jego wysokości.

Pozostali oskarżeni pełnili funkcje tzw. kurierów. Kontaktowali się bezpośrednio z pokrzywdzonymi, podając się za funkcjonariuszy policji posługując się podrobionymi legitymacjami policyjnymi.

Ich wizyty poprzedzał kontakt telefoniczny – relacjonują prokuratorzy. – Osoby dzwoniące, również podające się za policjantów, informowały pokrzywdzonych o prowadzonych postępowaniach i podejmowanych prowokacjach policyjnych. Ich celem miało być ujęcie sprawców oszustw np. metodą na wnuczka, oszustw bankowych czy też dotyczących zorganizowanej grupy przestępczej planującej napad na kantor lub zakład jubilerski. Nakłaniali pokrzywdzonych do przekazania im pieniędzy pod pozorem zabezpieczenia ich dla potrzeb postępowania karnego. Pieniądze odbierali od pokrzywdzonych kurierzy – opisują.

Działając w ten sposób, sprawcy wyłudzili od pokrzywdzonych – zarówno od osób fizycznych, jak i banku, właścicieli kantorów oraz zakładów jubilerskich – pieniądze w kwotach od kilku tysięcy złotych do kilkudziesięciu tysięcy złotych. W dwóch wypadkach wyłudzono mienie znacznej wartości, w kwotach przekraczających 200 tysięcy złotych oraz 900 tysięcy złotych. Łączna kwota wyłudzeń przekracza 2,2 miliona złotych.

Członkom szajki za oszustwa grozi do 8 lat więzienia. W przypadku, gdy dotyczy ono mienia znacznej wartości, sprawcom grożą surowsze kary – od roku do 10 lat.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...