22.12.2017 09:30 6 Redakcja/TTM

Niecodzienny poród – w wejherowskiej karetce

Fot. TTM

Tą sytuacją wszyscy byli zaskoczeni, łącznie z mamą małej Julii, która bardzo chciała przyjść na świat. Tak bardzo, że trzeba było odebrać poród w karetce pogotowia. Na szczęście, akcja porodowa trwała bardzo krótko i przebiegła bez komplikacji, a ratownicy medyczni stanęli na wysokości zadania.

Julia waży 3,310 kilograma i ma 56 centymetrów długości. Urodziła się w środę 20 grudnia o godzinie 5:50 w wejherowskiej karetce pogotowia. Niecodzienna sytuacja spowodowała, że pierwszy dzień swojego życia spędziła przed błyskami fleszy. Od pracowników szpitala otrzymała na pamiątkę pluszowego misia.

Odbieranie porodu to umiejętność, którą powinien opanować każdy członek personelu medycznego, w tym ratownik medyczny. Niemniej stres i niecodzienne warunki nie ułatwiają tego zadania.

Jeśli wszystko przebiega bez komplikacji, to faktycznie jesteśmy w stanie odebrać poród fizjologiczny w karetce – mówi Marcin Wójcik, ratownik medyczny.

Naprawdę panowie się bardzo dobrze spisali. Jestem zadowolona – podkreśla Marta Wilt, mama Julki.

Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM

Wysokie umiejętności wejherowskich ratowników medycznych potwierdza Krzysztof Maciejewski, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala Specjalistycznego im. F. Ceynowy w Wejherowie.

Doskonale sobie z tym poradzili. Prawidłowo zaopatrzyli dziecko, należą im się brawa – mówi ordynator. – Obecnie porody domowe nie mają już racji bytu, choć warto pamiętać, że mogą się zdarzać. Z taką samą sytuacją może się spotkać lekarz rodzinny, pielęgniarka rodzinna pracująca poza szpitalem – dodaje.

Mimo niecodziennego zdarzenia, okazuje się, że wejherowscy ratownicy medyczni już mieli podobne doświadczenia. To przełożyło się na ich opanowanie i spokój.

Wrażenia były dość nietypowe w kontekście naszej pracy, choć nie jest to pierwszy poród w naszej karetce. Myślę, że mama była zaskoczona, że cała akcja porodowa przebiega tak szybko. Tak naprawdę było to tylko kilka minut w karetce, bo wcześniej czynności skurczowe nie występowały. Cały poród trwał kilkanaście minut – opowiada Marcin Wójcik.

Sama akcja porodowa zamknęła się w godzinie. Mimo niecodziennych okoliczności porodu, najważniejsze, że Julia jest bardzo zdrowym dzieckiem. Otrzymała 10 punktów w skali Apgar, a na takie informacje czeka każda mama.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...